produkty

Intelektualna.pl

Powrót

Artykuł
28 04.2016
Artykuł
28.04.16

O legalnym „linkowaniu” nielegalnych treści

przez Małgorzata Kurowska

Pomimo, że Trybunał Sprawiedliwości UE wydał już kilka rozstrzygnięć, dotyczących aspektów prawnoautorskich występujących w sytuacji zamieszczania w Internecie hiperłączy i odsyłaczy do określonych utworów, to należy oczekiwać niebawem kolejnego wyroku na tym obszarze. Przed TSUE toczy się bowiem postępowanie z w trybie prejudycjalnym, z wniosku niderlandzkiego sądu najwyższego (C-160/15).

Spór przed Sądem krajowym dotyczył uporczywego zamieszczania przez pewien serwis internetowy hiperłączy do strony internetowej podmiotu trzeciego, na której udostępniono fotografie, z naruszeniem praw autorskich ich twórcy. Pikanterii dodawał sprawie fakt, że zdjęcia przedstawiały nagą modelkę i pochodziły z sesji fotograficznej wykonanej na zlecenie holenderskiego Playboya.

Sąd krajowy powziął wątpliwość, czy zamieszczenie w Internecie hiperłącza do strony, zawierającej materiał niewątpliwie naruszający prawa autorskie, samo w sobie stanowi naruszenie tych praw – w szczególności w sytuacji, gdy osoba linkująca materiał ma pełną świadomość bezprawności materiałów, których to dotyczy.

W dniu 7 kwietnia 2016 roku została opublikowana opinia Rzecznika Generalnego w tej sprawie. Warto przy tym podkreślić, że ocenę podobną do opinii Rzecznika przedstawiły rządy Republiki Portugalskiej, Republiki Słowackiej oraz Republiki Federalnej Niemiec oraz Komisja Europejska. Należy zatem uznać, że opinia ta wskazuje na dość prawdopodobny kierunek wykładni, jaką może przyjąć Trybunał w przyszłym rozstrzygnięciu.

Rzecznik wskazał przede wszystkim, że dla odpowiedzi na pytania sądu krajowego konieczne jest określenie, czy pozwany udostępniał publicznie materiały chronione prawem autorskim. Publiczne udostępnianie zdefiniowane jest w dyrektywie nr 2001/29/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 22 maja 2001 r. w sprawie harmonizacji niektórych aspektów praw autorskich i pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym[1], jako każda publiczna transmisja lub retransmisja utworów [odbiorcom nieznajdującym się w miejscu, z którego przekazywanie pochodzi], drogą przewodową lub bezprzewodową, w tym nadawanie programów.

W ocenie Rzecznika, w sytuacji, w której utwory zostały już udostępnione w Internecie, nie można uznać za publiczne udostępnienie zamieszczenie hiperłącza do tych materiałów. Niewątpliwie, hiperłącza takie znacznie ułatwiają i przyspieszają dostęp do tych materiałów – nie zmienia to jednak faktu, że bez takich hiperłączy utwory w dalszym ciągu byłyby dostępne, i to dla tej samej kategorii odbiorców – czyli ogółu użytkowników Internetu. Tymczasem dla stwierdzenia czynności udostępnienia utworu konieczne jest, by działania naruszyciela było niezbędne dla uzyskania dostępu.

Co istotne, Rzecznik podkreślił, że zupełnie pozbawione znaczenia dla oceny prawnej przedmiotowej sytuacji jest okoliczność, że odsyłacz był umieszczany na stronie internetowej wielokrotnie, pomimo wezwań do jego usunięcia przez uprawnionego, a także – że osoba zamieszczająca hiperłącze do utworów miała świadomość ich bezprawnego udostępniania w Internecie. Skoro bowiem nie doszło do publicznego udostępnienia utworu przez osobę zamieszczającą hiperłącze, to uprawniony nie może wysuwać z tego tytułu jakichkolwiek roszczeń w stosunku do tej osoby. Nie wyłącza to jednak w żadnym wypadku ewentualnych roszczeń wobec podmiotu, który zamieścił utworu w Internecie bez wymaganego zezwolenia osób uprawnionych.

Rzecznik wskazał ponadto, że przedstawiona przez niego ocena odpowiada obyczajom oraz realiom rządzącym w społeczeństwie informacyjnym, w którym umieszczanie hiperłączy jest działaniem zarazem systematycznym, jak i niezbędnym dla obecnej architektury Internetu.

Na wyrok TSUE zapewne przyjdzie jeszcze trochę poczekać, jednak opinia Rzecznika pozwala przypuszczać, że samo zamieszczanie hiperłączy nie zostanie zakwalifikowane przez Trybunał jako udostępnianie utworu. Takie rozstrzygnięcie pozostawałoby także w zgodzie z dotychczasową linią orzeczniczą kształtowaną przez TSUE, w szczególności z konkluzjami wyroku z dnia 13 lutego 2014 roku w sprawie Svensson i inni (C-466/12). Ocenę tę należy przyjąć z aprobatą, jako odpowiadającą zdroworozsądkowemu podejściu i uwzględniającą kontekst specyfiki cyfrowego świata.

 

 

Pełna treść opinii Rzecznika dostępna jest tutaj:

http://curia.europa.eu/juris/document/document.jsf?text=&docid=175626&pageIndex=0&doclang=PL&mode=lst&dir=&occ=first&part=1&cid=468688#Footnote48

 

 

[1] Dz.Urz.UE.L 2001 Nr 167 s.10

Branża:

IT&SOFTWARE

Powrót

Komentarze (0)




Dozwolone znaczniki: <b><i><br>